Tusk upokarza Hołownię. Nawrocki atakuje Domańskiego. Kosiniak wściekły na Lewicę. Obajtek ścigany #OnetAudio
Katarzyna z wozu, Donaldowi lżej — ministra funduszy namawiała Polskę 2050 do wyjścia z koalicji na rok przed wyborami, by przejść do opozycji i atakować rząd. Polska 2050 nie posłuchała, więc ministra Pełczyńska-Nałęcz odchodzi z rządu sama. Powodów jest kilka. Nie ma szans dostać miejsca na koalicyjnych listach wyborczych. Nie ma szans zostać wicepremierką. W dodatku do gry o władzę nad Polską 2050 wrócił założyciel tej partii Szymon Hołownia, który przejął kontrolę nad klubem parlamentarnym. W tej sytuacji Pełczyńska-Nałęcz uznała, że jedyną szansą jest dla niej trzaśnięcie drzwiami. Co będzie dalej? Plotki mówią zarówno o jej konszachtach z otoczeniem Mateusza Morawieckiego, jak i spiskowaniu z Partią Razem. Twórcy słuchowiska politycznego „Stan Wyjątkowy" Andrzej Stankiewicz i Dominika Długosz nie przeceniają talentów politycznych Pełczyńskiej-Nałęcz. Bardziej interesujące jest to, jak po powrocie do grona liderów koalicji będzie się zachowywał Szymon Hołownia. Na razie jest przez premiera upokarzany — bo Tusk ogłosił bez żadnych konsultacji z nim, że ma dwie własne kandydatki na następczynie KPN. Hołownia poczuł się zobowiązany zagrozić, że w takiej sytuacji opuści koalicję. Jak znamy Tuska, to nie jest tym szantażem ani wstrząśnięty ani zmieszany. Konfliktów w koalicji jest zresztą więcej. Najpierw duże zaskoczenie — po 3 latach rządów przeszły przez Sejm zmiany w prawie, liberalizujące aborcję. Wchodzimy za kulisy tej decyzji i pokazujemy, czemu chłopi z PSL są wściekli. A wściekli są, bo poparli zmiany proaborcyjne a nie dostali nic w zamian — a wszak nie są organizacją charytatywną. Prezydent i tak liberalizację aborcji zawetuje, co wpisywać się będzie w jego permanentny konflikt z obozem władzy. Aktualny spis napięć w tym wydaniu „Stanu Wyjątkowego" — a zaczynamy od pułapki, jaką Tusk zastawił na Nawrockiego. Otóż premier postanowił zmusić prezydenta, żeby awansował na wicepremiera szefa resortu finansów Andrzeja Domańskiego. Tak, tak — tego Domańskiego, którego Nawrocki odsądza od czci i wiary niemal w każdym wystąpieniu. I cóż pan poczniesz, panie Karolu?
