Zanim świat oszalał na punkcie modeli językowych, praca z danymi była domeną dla cierpliwych. Vadim Makarenko , który tworzył pierwszy w Polsce redakcyjny dział danych, zabiera nas do czasów, gdy wyciągnięcie informacji z pliku PDF było pracochłonnym zadaniem, a analiza ogromnych zbiorów przypominała pracę detektywistyczną. Kulminacją tego podejścia było śledztwo Panama Papers – gigantyczny, nieustrukturyzowany zbiór danych, w którym trzeba było znaleźć polskie wątki. Jak sam wspomina: "To jest bardzo trafna metafora, że to jest po prostu albo hałda węgla, albo ogromna kupa siana i po prostu z tego siana my musimy coś wyciągnąć. Nieustająco w nim grzebiemy, zanim się czegoś złapiemy". Ta opowieść doskonale pokazuje, jak bardzo zmieniły się narzędzia, ale też jak fundamentalne pozostały ciekawość i umiejętność nieszablonowego myślenia. Posłuchajcie sami! Jeżeli chcesz wiedzieć więcej - wejdź na www.99twarzyAI.pl